wtorek, 3 grudnia 2019

Blogmas 2019 #2 Rzeczy, które kocham w okresie świątecznym

   Czy jest coś, co kocham w tym okresie? Ten hałas, szum, ciągły pospiech? Zastanawiałam się, czy znajdę te 10 rzeczy, za które chociażby lubię święta. Bez problemu znalazłabym powody, dla których ich nie lubię, ale pozytywne strony?

1. Wigilia. I nie, nie mam tu na myśli tego jedzonka na stole. Tylko czas, kiedy jesteśmy razem. Co roku kogoś brakuje, wspominamy go, tęsknimy, pamiętamy o zabawnych historiach. Ale to jest właśnie ten moment, kiedy czuję, że nic innego się nie liczy. Jesteśmy rodziną, przyjeżdżamy z różnych stron, żeby spędzić kilka godzin razem.
Znalezione obrazy dla zapytania wigilia
2. Schemat modlitwy. Coś, o co dbamy od kilku lat. Kiedyś babcia (jako najstarsza), teraz ciocia prowadzi modlitwy. Najmłodsze dziecko (umiejące czytać) czyta Ewangelię. Takie niby nic, a jednak za każdym razem mnie to rusza. Od kiedy to ja czytałam, przez siostrę, kuzynów, po najmłodsze dzieciaki. Tak się przyjęło i czuję, że to po prostu "nasza" tradycja.

3. Krzątanina przy stole. Jednocześnie tego nienawidzę i uwielbiam. Co roku ten sam problem, co podać najpierw- pierogi czy gołąbki, barszcz, czy grochowa. Jakby to miało znaczenie. A jednocześnie jest to "największy problem" tego dnia.

4. Kolędy. Pewnie w niewielu domach wciąż kontynuuje się taką tradycję. Lepiej włączyć radio, tv, netflixa, cokolwiek. U nas przez Święta te wynalazki mają marginalne znaczenie. Śpiewamy sami, ZAWSZE. Chociaż większość z nas nie ma głosu, nie ma to znaczenia. Zawsze się wzruszam, kiedy słyszę, że nawet wujkowie otwierają usta. To jest po prostu coś pięknego. Mamy też zdolniachy i przy odrobinie szczęścia towarzyszą nam instrumenty. Klimat jest po prostu wspaniały.

5. Pasterka. I to czekanie, kiedy wszyscy padamy ze zmęczenia, ale dzielnie się trzymamy, żeby nie zasnąć.Jak sobie przypomnę to czekanie, żeby wyjść wcześniej, usiąść, bo będzie dużo ludzi. Ten śnieg skrzypiący pod butami, ten mróz i ciemność. Teraz już nie cieszy, jak kiedyś. Wsiadamy w samochód i jedziemy. Chociaż ja mam ochotę po prostu pójść, po ciemku, z latarką w kieszeni, jak kiedyś...

6. Boże Narodzenie z rodziną. O ile Wigilia to czas, kiedy spotykamy się u babci, o tyle Święta zwykle spędzamy u kogoś z rodziny lub po prostu w mniejszym gronie. Ten szum, wrzask, ciągłe krzątanie przy stole. Te małe grupki, które się tworzą, bo w końcu jest tak głośno, że nie możemy wszyscy rozmawiać na jeden temat. Ten luz.

7. Rodzinne historie. Nie wiem, ile razy przytaczaliśmy historię, jak to "Unia Europejska szła to granic", jak zadzwoniłam "Babciu, stało się coś strasznego!", jak to Anita siedziała na schodach, wołając "Ja chcę do Fabiankaaaa!", jak to wujek zamknął kotkę w piwnicy. Wiem, dla Was do po prostu słowa, dla nas wspomnienia. Powtarzane co roku historie, znane wszystkim, a i tak zawsze się z nich śmiejemy.
Znalezione obrazy dla zapytania a pamiętasz jak
8. Świąteczny pośpiech. Tak, wszyscy się spieszymy, pędzimy gdzieś, już jesteśmy spóźnieni. Kolejny rok pracuję w Wigilię. Nawiasem mówiąc na własne życzenie. Widzę po ludziach, jak się zachowują, jak w pędzie szukają prezentu na ostatni moment, jak się denerwują, wyżywają na innych. Nie myślą o tym, że my, pracujący też mamy rodziny, też chcemy do nich wrócić i cieszyć się wspólnymi chwilami. Co w tym fajnego? Właśnie rok temu uświadomiłam sobie, że ludzie robiący zakupy w Wigilię dzielą się na dwa typy- tych mających focha na cały świat, wściekłych na wszystkich (a tak naprawdę na siebie, bo zbyt długo zwlekali) i tych, którzy o czymś zapomnieli, nie mieli czasu, ale mimo wszystko umieją się uśmiechnąć i życzyć Wesołych Świąt. I ten szczery uśmiech jest właśnie bezcenny.
Znalezione obrazy dla zapytania galeria handlowa święta
9. Prezenty. Kto ich nie lubi? U mnie jak zwykle stukanie się głowę, że trzeba było myśleć wcześniej. Na końcu panika, bo nie mam pomysłu. I nie- zestaw kosmetyków to nie jest prezent. Po prostu pójście na łatwiznę. Szczerze mówiąc, dużo lepiej kupić mnóstwo słodyczy i owoców, poświęcić trochę czasu i ładnie zapakować. Tak, to jest prezent, bo ktoś się postarał. Ok, nawet ta czekolada przewiązana wstążką jest prezentem. Naprawdę, bo ktoś chciał coś dać od siebie (nie czekoladę, ale czas potrzebny na zawiązanie wstążeczki). Może drobnostka, ale czasami wydaje mi się, że przykładamy wagę do tego, żeby prezent był "super", "wow", "mega" i co roku chcemy go przebić. A jakby tak postawić na coś prostego, małego, po prostu gest? Ale nie będę ukrywać, prezenty są super :)

10.Kruche ciasteczka w kakao <3 Pamiętam, jak za dzieciaka się je robiło, inne słodkości mogły nie istnieć. Później było nas już więcej, czasu mniej, każdy miał swoje obowiązki, więc ciasteczka poszły w niepamięć. Z resztą, zawsze tyle jedzenia, kto by myślał o ciastkach. A mi przyszły do głowy. O ile gdzieś wygrzebię przepis i znajdę na to czas, na pewno je zrobię. Nie było ich całe wieki.
Znalezione obrazy dla zapytania kruche ciastka kakaowe

Jestem ciekawa za co Wy kochacie święta? Czy to wyłącznie stres, bieganina i niepotrzebne zamieszanie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)