wtorek, 13 listopada 2018

Moje cztery ściany

Pamiętacie mój wpis dotyczący poszukiwań mieszkania? Na szczęście wszystko poszło dobrze- mamy dach nad głową i nie jest najgorzej.
No dobra, warunki są po prostu normalne... Ale kiedyś może doczekamy chwili, w której to my zdecydujemy, jak będą wyglądały nasze cztery ściany.

Chyba nie znam kobiety, która w dzieciństwie nie marzyła o byciu księżniczką i mieszkaniu w pałacu. Z czasem te marzenia zderzają się z brutalną rzeczywistością i nagle mocno ryjemy nosem po ziemi, ale... kto nam broni stworzyć własną, może trochę bardziej przyziemną wersję pałacu?

poniedziałek, 29 października 2018

Zabieram torbę ze sobą!

   Jeszcze kilka lat temu noszenie ze sobą worka na zakupy było czymś nie do pomyślenia. Później pojawiły się (albo raczej wróciły) bawełniane torby w różnych odsłonach. Kolejno płatne reklamówki w sklepach... Wszystko po to, żeby chronić środowisko. Tylko czy na pewno o to chodzi?

Jestem eko- nie biorę reklamówek

Kto z nas nie brał jednorazowych woreczków podczas zakupów? No chyba każdy. Pakowanie owoców, pieczywa, czy po prostu drobnych produktów było normalnością. Teraz patrzę, jak niektórzy ludzie próbują "skitrać" trochę do kieszenie- żeby przypadkiem pani w Biedronce nie zauważyła. Sama staram się nie brać niepotrzebnych reklamówek- pieczywo pakuję w papierowe torebki, warzywa i owoce, o ile to możliwe luzem. Fakt, nie zawsze się da, ale na ogół tak.

środa, 24 października 2018

3 miesiące na redukcji

   Za wpis na temat mojej obecnej redukcji zabieram się od jej początku. Plany były różne, tak samo, jak wizje wpisów, ale koniec końców nie wyszło. Minęło 3 miesiące odkąd rozpoczęłam ponowną redukcję i dzisiaj przygotowałam małe podsumowanie.

Określenie celu

   To pierwszy i najważniejszy punkt. Założyłam, że po zakończeniu studiów i przeprowadzce będę mieć większą kontrolę nad tym, co robię, ile jem i jak wygląda mój dzień. Ustaliłam, że daję sobie 3 miesiące i będę się w miarę mocno trzymać planu. Nie wymyśliłam sobie schudnięcia 10 kg, ani wyglądu dziewczyny startującej w bikini fitness! Przede wszystkim chodziło o poprawę wyglądu, co wiążę się z powrotem do wagi, w której czuję się komfortowo. 

piątek, 7 września 2018

W poszukiwaniu mieszkania

Cześć :)

   Dzisiejszy post chciałabym poświęcić sprawie, która w ostatnim czasie pochłania sporo mojej uwagi i czasu- poszukiwanie mieszkania. Nie wiem, czy wspominałam o tym, ale przeprowadzka do większego miasta była moim pomysłem, albo "wymysłem". Ciągnęło do miejsca, w którym kiedyś pracowałam i które miło wspominałam. O ile z pracą wyszło, o tyle sprawa mieszkania nie do końca. Nie miałam wielkiego wyboru, więc wzięłam co było, a niestety czas płynie zbyt szybko i niedługo muszę podpisać kolejną umowę. Dlatego dzisiaj kilka słów o tym, czego szukać i na co zwracać uwagę.

Określenie lokalizacji i ceny


   O ile wcześniej było mi obojętne, gdzie będę mieszkać, o tyle teraz muszę trochę więcej myśleć. Fajnie jest robić półgodzinny spacer do pracy (ale w przeliczeniu ucieka mi godzina dziennie na dotarcie i powrót), a chłodniejsze i ciemniejsze dni nadchodzą. Teraz sprawą prawie pierwszorzędną jest wybór miejsca, z którego dotarcie do pracy zajmie mi chociaż 5-10 minut mniej. Druga sprawa - cena. Tu rozbieżność jest tak różna, że głowa boli. Jasne, nie chcemy mieszkać w ruderze, ale na wysoki standard też nie możemy sobie pozwolić. W zależności od miasta, lokalizacji, budynku ceny się różnią. Nie będę tu strzelać liczbami, ale celujemy w średnią za normalnej wielkości pokój.