środa, 30 stycznia 2019

Miasto czy wieś? Moje miejsce

   Pojawiło się już kilka wpisów dotyczących mieszkania- czego szukać podczas wynajmu, na co zwracać uwagę, a także wpis odnośnie moich wymarzonych 4 ścian. Dzisiaj z kolei zapraszam Was na małe porównanie życia na wsi i w mieście :) Miałam, chociaż właściwie ciągle mam to "szczęście" przeprowadzać się kilkakrotnie, więc mogę śmiało napisać kilka słów o tym, jak to wygląda w rzeczywistości.

Wsi spokojna, wsi wesoła...


   Tu od razu na myśl przychodzi mi mój wujek (pozdrawiam), który od kilku lat mieszka w stolicy i przy każdym rodzinnym spotkaniu wtrąca ten zwrot ;) Ale nie o tym. Od dziecka mieszkałam na wsi. Najpierw w jednej, potem w drugiej, później powrót do poprzedniej. Zaletą jest na pewno swój dom, swój kąt, własny pokój, sporo miejsca. Przyznajcie, że przeważnie na wsiach dzieci jednak mają przestrzeń dla siebie. Mogłam "chodować" mnóstwo zabawek, bawić się we własnej piaskownicy. 
   Okres szkolny, gdzie znało się dosłownie każdego, a w klasie było nas 8 osób. Ma to swoje zalety, byliśmy pilnowani, więcej czasu nam poświęcano. 
Znalezione obrazy dla zapytania dom na wsi

Z wiekiem dostrzegam więcej


   Tak właśnie jest. Dopiero teraz doceniam, że moja mama ma własne grządki, własne warzywa, owoce, krzaczki, kwiaty, swój trawnik. Ogród, na którym mogę rozłożyć koc i się poopalać, miejsce, gdzie możemy usiąść w cieplejszy dzień i zjeść wspólnie obiad albo zapalić ognisko. Polne drogi, las, park. niby banały, niby tylko kilka bocznych uliczek, a jednak jest gdzie wyjść na spacer. Jest, gdzie pojechać rowerem, czy po prostu wyjść na świeże powietrze. 
Znalezione obrazy dla zapytania grzÄ…dki na ogrodzie

Ciągnęło do miasta


    Plany na studia- oczywiste, że trzeba wyjechać. Nigdy jakoś specjalnie nie marzyłam o wielkim mieście, no może był mały epizod. Jednak skończyło się po prostu na mieście. Czy żałuję? Nie, nie zostałam "wypuszczona z buszu", ale musiałam się wiele nauczyć. Przede wszystkim nazw ulic, poruszania się po zakamarkach osiedli, tego, że nocą jednak trzeba uważać na ludzi. Jest całe mnóstwo zalet- przede wszystkim w okolicy jest wszystko, sklepy, kościoły, szkoły, place zabaw, mnóstwo atrakcji. I to, co może mniej ważne- pokój, który tylko wynajmuję, który mogę zmienić w każdym momencie. Nie obchodzi mnie palenie w piecu, zepsuty zamek w drzwiach, generalne remonty itd. Co jeszcze? Praca. Zdecydowanie w mieście jest o nią łatwiej.

Gdzie się widzę za jakiś czas?

Parterowy dom 122 m²
   Nie wiem. Buszując po stronach trafiłam na domy na sprzedaż w Tarnowskich Górach. Nie mówię, że akurat tam, ale to chyba takie właśnie połączenie domu, poczucia bezpieczeństwa, swojego miejsca, odrobiny odległości od szumu, a jednak gdzieś w pobliżu miasta. Na ten moment nie umiem określić jednoznacznie, gdzie jest taki miejsce, ale na pewno przy kimś bliskim :)

A Wy macie swoje wymarzone miejsca? #teamwieś czy jednak #teammiasto?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)