czwartek, 6 grudnia 2018

Regeneracja w kilku krokach

   Ile razy zastanawiałam się, co jest nie tak? Czemu dzisiaj mam taki spadek energii/motywacji/siły? Dlaczego ciężar, który na ostatnim treningu nie stanowił problemu dzisiaj jest granicą nie do osiągnięcia? Tak samo, jak dieta i odpowiedni plan treningowy ważna jest regeneracja. Może nawet najważniejsza, dlatego dzisiaj kilka prostych i chyba bardzo znanych (chociaż niekoniecznie wykorzystywanych elementów) potrzebnych do regeneracji.



1. Deload lub off

 Czyli nic innego, jak zejście z ciężaru/objętości treningowej co kilka tygodni i pozwolenie organizmowi na odpoczynek. Sama nie stosuję, bo nie uważam, żeby dźwigane przeze mnie kilogramy były tak duże, żeby z nich schodzić. Częściej sugeruję się samopoczuciem danego dnia- nie mam siły, zmniejszam ciężar i nie piłuję na siłę! Kiedyś nie do pomyślenia było opuszczeniu 2-3 treningów. Aktualnie- no problem- zdarzają się i dłuższe przerwy, ciągnie mnie tam, ale są dni, kiedy organizm potrzebuje po prostu totalnego odpoczynku w łóżku z kubkiem herbaty. Po kilku dniach wracam z podwójną siłą :)

2. Sen

Przeszłam już chyba wszystkie etapy od snu po 7-8h, przez 3-5, 10-11. Na ten moment staram się spać ok 8h, ale wiadomo- różnie bywa. Nie tyle ilość, co jakość snu jest ważna. Przez ostatnie miesiące raczej nie zarywam nocek i chodzę spać o stałej porze. Ważne jest, żeby pomieszczenie, w którym zasypiamy było przewietrzone- tak, wiem- mamy zimę, ale te 10-15 minut w ciągu dnia jest potrzebne! Wyciszenie przed snem- tu najczęściej polecana jest po prostu kąpiel, książka- cokolwiek co Cię relaksuje i przygotowuje do zaśnięcia.
Największy problem mam z ograniczeniem światła niebieskiego, czyli nic innego, jak nasze telefony. Niestety wieczór to jedyna pora, kiedy mogę "nadrobić" SM, więc na pewno nie święcę tutaj przykładem.

3. Komfort i pełen relaks

Dzień dla siebie? Maseczka, serial, książka i pół dnia pod kocem? Kiedyś marzenie, dzisiaj nie umiem wysiedzieć na miejscu. Nawet, kiedy mam wolny dzień i tak planuję go niemal co do minuty- zwyczajnie nie lubię go marnować. Jednak są dni, kiedy po prostu potrzebuję kilku godzin dla siebie. Nie ważne, na co postawisz- ważne, żeby było przyjemne i relaksujące. Może to być po prostu kilkudziesięciominutowa drzemka. Dobrym pomysłem jest  zadbanie o komfort fizyczny. Świetnie sprawdzą się tutaj np poduszki ortopedyczne, czyli wyroby medyczne, których celem jest poprawa komfortu snu, odpoczynku podróży. Ich zaletą jest to, ze dopasowują się do ciała i zapewniają odpowiednią pozycję. Przez do chronią przed dyskomfortem i bólami spowodowanymi "krzywym spaniem". Zdecydowanie ciekawa opcja dla osób, które tak, jak ja w trakcie snu zmieniają pozycję setki razy. 

4. Spacer

 Nie wiem, czy tylko mi od dziecka wmawiano, że nie ma nic lepszego na poprawę snu i wypoczynek niż spacer na świeżym powietrzu? Ciągle słuchałam "jak się przewietrzysz to będzie ci lepiej", "jak się zmęczysz to szybciej zaśniesz". Chyba coś w tym jest, bo rzeczywiście spacer pomaga się zrelaksować, wyciszyć i ułatwia sen. Najlepszy byłby taki w mroźny poranek lub wieczór, ale nie ukrywam, że w mieście to już nie to samo "powietrze" :)


Proste? Proste. Jeszcze jedno 5 ciężkich treningów z rzędu nigdy nie jest dobrym wyborem. Nasz układ nerwowy też ma swoje granice, a mięśnie potrzebują "oddechu". Zamiast trenować codziennie warto poświęcić trochę czasu na wyluzowanie i odpoczynek- gwarantuję, że jakoś treningu będzie dużo lepsza. :)

A Wy jakie macie sposoby na regenerację?  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)