poniedziałek, 18 czerwca 2018

Nou- Oliban woda toaletowa dla mężczyzn

   Rzadko zdarza mi się pisać negatywne recenzje. Jestem raczej za tym, aby na blogu pokazywać produkty, który się u mnie sprawdzają lub takie, które pojawiły się na półce, sprawdzają się, ale nie są jakieś wybitne. Tym razem będzie inaczej.
   W ramach kolejnej akcji testowania otrzymałam (albo raczej mój tester) wodę toaletową, która zapowiadała się całkiem nieźle, bo określana była jako zapach dla nowoczesnych i eleganckich mężczyzn. No niestety, chyba coś poszło nie tak.

Nou- Oliban
Woda toaletowa dla mężczyzn
 cena/pojemność: 50ml/ ok. 60zł

   Sam flakonik zupełnie prosty, bez żadnych "udziwnień", ale przecież nie to jest najważniejsze.
Nie otwierałam opakowania sama, żeby jakoś specjalnie nie nastawiać się na zapach i nie sugerować niczego. Niestety wspólna próba zakończyła się katastrofą- dosłownie.

   
   Już po zdjęciu nakrętki coś nam nie pasowało- bardzo mocny, wręcz drażniący żywiczno- drzewny zapach. Po wypróbowaniu stał się nieznośny, męczący i dosłownie uprzykrzający, ale przecież to pierwsze wrażenie. Może po chwili, po odparowaniu alkoholu przebije się ładny, męski zapach? Niestety tak nie było, zapach jedynie nabierał na sile i dosłownie nas dobijał, więc musiał zostać bardzo szybko zmyty ze skóry. O ile w ogóle można zmyć zapach.
    
    Zastanawia mnie, dlaczego nas tak bardzo męczył? Może to aromat kadziła, drzewa sandałowego, czegoś w rodzaju żywicy? Określiłam go jako zapach typowy dla staruszka. Chociaż po pewnym czasie doszliśmy do wniosku, że lepiej, żeby nawet starszy pan nie używał takich perfum.


Ciekawa jestem, czy ktoś już próbował tego zapachu? Czy tylko my spisaliśmy go na straty? Może po prostu nie znamy się na perfumerii i mamy dziwne pola węchowe?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)