środa, 18 kwietnia 2018

Fanola- Szampon No Orange

   Czego wymagacie od szamponów? Szukacie specjalistycznych, czy jednak zależy Wam na oczyszczeniu skóry i włosów? Sama zazwyczaj sięgam po zwykłe szampony i skupiam się na tym, aby spełniały swoje podstawowe zadanie, ale jeśli mam okazję przetestować coś innego, to czemu nie?

Fanola
Szampon No Orange 

 cena/pojemność: 25.80zł/350ml

Wygląd/opakowanie/konsystencja

   Czy tylko mi opakowanie przypomina trochę popularny kiedyś szampon familijny?;> Minimalistyczna butelka z otworem na klik jest ciekawym rozwiązaniem. Szkoda tylko, ze sam szampon jest bardzo gęsty i trochę ciężko przechodzi przez otwór. Barwa? No cóż, bardzo zbliżona do kolorystyki opakowania, nie trudno się domyślić.

 Aplikacja

   Właśnie ze względu na granatowy kolor szampony i właściwości barwiące, a raczej wypłukujące miedziane i czerwony tony, producent zaleca używanie rękawiczek. Nie powiem, żeby była to najwygodniejsza forma. Mycie włosów w rękawiczkach jest co najmniej dziwnym odczuciem, szczególnie dla kogoś, kto nie farbuje włosów i nie ma w tym wprawy. Poza tym szampon słabo się pieni, więc dwukrotne mycie jest obowiązkowe. Po drugiej aplikacji zostawiałam szampon na kilka minut na włosach, a następnie zmywałam. I tu rada- bardzo, ale to bardzo skupcie się na skórze głowy. Zmycie samego szamponu nie jest problemem, bo nie barwi skóry na długo, jednak przy niedokładnym spłukaniu zostają niebieskie ślady.

Działanie

   Ze względu na to, że jest to szampon do włosów farbowanych, niewiele mogę powiedzieć w tej kwestii. U mnie z włosami nie robił nic - mam na myśli zmianę tonu, rozjaśnienie etc. Mycie włosów- jasne, jak najbardziej na plus- włosy czyste, odświeżone. W dodatku nie były bardzo splątane czy matowe. To, co mnie w nim urzeka to zapach- o ile opakowanie przypominało wspomniany szampon familijny, o tyle zapach jest niemal identyczny! I w dodatku długo się utrzymuje. Po umyciu włosów wieczorem, rano słyszałam, że pięknie pachną(i to dwukrotnie). Sama już tego nie czułam, ale skoro osoba obok zwróciła uwagę, to coś w tym jest.

To co, kto się skusi na ten smerfowy szampon? Jestem bardzo ciekawa, jak sprawdza się w przypadku włosów farbowanych, czy rzeczywiście niweluje brzydkie odcienie. Dla mnie zdecydowanie zapachem wygrywa. Może przez to, że to coś w stylu powrotu do zapachu dzieciństwa? :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)