poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Dermacol- tusz do rzęs Obsesion

   Czy tylko ja uważam, że bez pomalowanych rzęs nie mam oczu?
Serio, mogę nie mieć podkładu, pudru, szminki, ale tusz obowiązkowo. Dlatego dzisiejszy post będzie o tuszu, którego używam od kilku miesięcy i niestety(a może stety?) się kończy.

Dermacol
Tusz do rzęs Obsesion
 cena: ok 26zł/12ml


   Szata graficzna jest bardzo prosta, ale równocześnie ma w sobie coś eleganckiego. Może to ta złota otoczka? Patrząc na opakowanie myślałam, że będzie to tusz z grubą szczoteczką, ale niestety jest ona zwykła- z włosia.
    Początkowo  miałam problem z nałożeniem tuszu, bo był zbyt gęsty i nabierał się w dużej ilości. Z czasem problem znikł. Liczyłam na deklarowaną przez producenta objętość i wydłużenie. O rozdzieleniu rzęs nawet nie myślałam, bo z doświadczenia wiem, że tego typu szczoteczki się u mnie na tym polu nie sprawdzają.
   Jak wygląda rzeczywistość? No niestety szalu nie ma. Jasne, rzęsy są dłuższe, uniesione, ale to tyle. Nie przeszkadza mi to co prawda, ale jednak mogłoby być lepiej. Na plus na pewno zasługuje brak osypywania się kruszenia w ciągu dnia. Zmywa się bez problemu.

Dlaczego więc go używam? Nie wiem. Nie robi mi krzywdy, nie ma efektu pandy podczas demakijażu i jednak spełnia podstawowe funkcje, ale raczej bym go ponownie nie wybrała.
A Wy znacie ten tusz? Jakie macie zdanie na jego temat?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)