wtorek, 2 stycznia 2018

Nowy rok, nowa ja, czyli pierwszy trening na siłowni

A tak na poważnie to nowy rok, stara ja i kolejny trening. Ale dzisiaj chciałabym napisać coś dla osób, które chciałyby zacząć, a nie bardzo wiedzą, jak i od czego.

Siłownia w grudniu vs styczniu



Ile razy widzieliście podobne zdjęcia? Szczerze mówiąc, mnie też bawiły do czasu aż zdałam sobie sprawę, że każdy z nas kiedyś zaczyna. Jeśli ktoś mówi sobie, że od nowego roku to dla mnie ok. Nie ważne, kiedy, ważne, że chce zacząć. Zdaje sobie sprawę z tego, że połowa odpadnie najpóźniej w marcu, ale jakie to ma znaczenie? Jeśli dla Ciebie Nowy Rok to impuls do podjęcia decyzji o zmianie sylwetki to super, trzymam kciuki i życzę powodzenia :)



Zacznij teraz, nie jutro


I przede wszystkim nie rozważaj wszelkich za i przeciw. To, czego się nauczyłam to fakt, że im dłużej się nad czymś zastanawiam, tym trudniej podjąć mi decyzję. I jak to ktoś mądry powiedział "To, czego się najbardziej boisz jest tym, czego pragniesz"- coś w tym jest. Więc koniec z analizą za i przeciw. Jest milion wymówek, a bo rano się nie chce wstać, a bo wieczorem jestem zmęczony, a bo jest za zimno/ za gorąco... I? Co w związku z tym? Chcesz to zrobić, czy nie?!
    Jak ja zaczęłam? Po prostu- szybka decyzja. Chciałam coś robić, coś tam ćwiczyłam, chodziłam na "siłownię" na wfie(teraz mnie śmieszy nazywanie tego siłownią), ale jakoś nie było okazji zrobić coś na poważnie. I nagle w lutym wiadomość od Magdy(dziękuję za to:*) "Gabi co ty na to, żeby chodzić na siłownię?" - Jestem na TAK.- i tyle. To były sekundy. Następnego dnia kupiłyśmy karnet, a kolejnego poszłyśmy na pierwszy trening. Czy żałuję?- nie to była jedna z najlepszych decyzji, chociaż przez długi czas byłam mocno szykanowana przez najbliższych.

Pierwszy trening


   Nie wiem, jak wygląda to w innych klubach, ale w Fitness Platinium przy zakupie karnetu w deklaracji(taki wybrałyśmy, żeby mieć motywację, bo skoro zapłacimy to wypada chodzić) mamy możliwość skorzystania z treningu wprowadzającego z instruktorem. Nie powiem, żebyśmy się nie stresowały, bo tak było. W końcu nowe miejsce, nowa sytuacja. Po wypełnieniu ankiety, wywiadzie i pomiarach dostałyśmy rozpisane plany i po kolei "próbowałyśmy" wykonywać ćwiczenia pod okiem instruktora. Coś, co może być śmieszne dla wielu osób- byłam przerażona ilością, maszyn, sprzętu i wszystkiego, co w jakikolwiek sposób służy do ćwiczeń. Po pierwszym treningu ledwo się ruszałam i czułam, że bolą mięśnie, o których istnieniu nie wiedziałam, ale było warto!

Nie patrz na innych, bo na Ciebie też nikt nie patrzy.


Założę się, że większość, albo nawet wszyscy podczas pierwszych treningów myślą "Jestem do dupy, każdy się na mnie gapi". Też tak myślałam. Przez pierwsze treningi wchodziłam na salę ze spuszczoną głową i unikałam jakiegokolwiek kontaktu wzrokowego "bo oni na mnie patrzą". Szczerze mówiąc ludzie mają gdzieś to, co robisz. Serio. Jeśli ktoś jest zajęty swoim treningiem to skupia się tylko na tym i nie obchodzi go, że Kowalski albo Nowak właśnie wszedł na swój drugi/trzeci etc. trening i prawdopodobnie ma ochotę uciec, bo zjadają go nerwy. Więc wyluzujcie! Wiem, łatwo się mówi, ale po jakimś czasie będzie Was to śmieszyło.

Nie rezygnuj i nie poddawaj się


   Nie zakładaj, że od razu będziesz podnosić tyle, co inni. Zacznij od najmniejszych ciężarów i prostych ćwiczeń. Nikt nie każe Ci wyciskać setki na klatę i robić przysiadu 200kg sztangą. Oczywiście przesadzam, ale prawda jest taka, że dla kogoś, kto pierwszy raz przychodzi na siłownię najmniejszy ciężar może być tym, który go pokona. Zamiast patrzeć na Stefana czy Ankę zajmij się sobą i nie rezygnuj, bo oni biorą więcej, a ty ledwo unosisz ramiona. Za kilka miesięcy podziękujesz sobie za progres.

Najważniejsze- co zabrać?


    Może zbędny podpunkt, ale myślę, że wielu się przyda. O stroju sportowym i butach chyba nie muszę nikomu mówić? Tak, masz zabrać zmiennie obuwie! I nie tylko ze względu na wygodę, bezpieczeństwo, ale z czystego szacunku dla sprzątających. Dla ciebie to tylko buty, a dla kogoś mniej pracy, a dla innych komfort czystości. Woda, o której warto pamiętać, chociaż na każdej siłowni możesz ją kupić. Kłódka- nie wszędzie będzie potrzebna, ale warto ją mieć. Ręcznik- o ile istnieje spray do dezynfekcji i ręczniki papierowe, o tyle fajnie jest mieć swój, dbać o higienę i komfort psychiczny.
   Jeśli po treningu planujesz prysznic warto zabrać ze sobą kosmetyki, klapki i dodatkowy ręcznik. Na wielu siłowniach są żele pod prysznic, a dla pań mleczka/toniki i płatki kosmetyczne, ale warto mieć swoje.

Mam nadzieję, że będzie to przydatny post dla wielu osób. Z pewnością wrócę jeszcze nie raz do tej tematyki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)