poniedziałek, 22 stycznia 2018

Daily planner- Whynow

    Mamy już prawie koniec stycznia, a ja dopiero zabieram się za wpis, który powinien pojawić się jeszcze przed 2018 rokiem. Z drugiej strony, może to i lepiej? Chyba właśnie teraz jest czas, kiedy wiele osób zaczyna się wykruszać i pierwsze postanowienia padają. Jeśli też masz z tym problem, to może warto zainwestować w planner i notować poszczególne zadania?
   W dzisiejszym wpisie chciałabym Wam pokazać cudowny  Daily Planner Why now, który dostałam na urodziny od moich dziewczynek. Co w nim takiego fajnego?- Wszystko! Nie martw się, jeśli już masz kalendarz- ja też, ale ten możesz zostawić w domu i na spokojnie notować wszystko. I wcale nie musisz zaczynać od 1.01, bo sam ustalasz sobie daty J



   Pierwsza strona jest typowo motywacyjno-informacyjna: kilka informacji o właścicielu, motywacja, cel do osiągnięcia za rok- nie pokazuję jej, bo uzupełniłam, a jest to jednak „moja” strona. Zaraz po niej spis świąt w 2017 i 2018r, a później ważne daty w poszczególnych miesiącach.


    Następnie cele do realizacji i tygodniowy plan zajęć. Kolejne strony to plany na poszczególne miesiące- tabelka tygodniowa, gdzie każdy dzień można zaplanować jako konkret. Zaraz po nich dzienne plany. 

   Tutaj znajduje się wszystko- harmonogram, priorytety, posiłki, wydatki, notatki etc. Czyli dosłownie WSZYSTKO można zaplanować. Dodatkowo różowe krateczki motywują do odhaczania kolejnych wykonanych zadań.
    Kiedy przebrniemy przez wszystkie dni możemy podsumować miesięczne wydatki, a następnie zrobić roczne podsumowanie.

   Kolejne strony to wyzwania miesięczne, książki/filmy/seriale, które chcemy obejrzeć- fajna opcja, bo często zapisuję na karteczkach a potem gdzieś je gubię.


 Następnie kwartalne listy zakupów, lista promocji, podróże, a także planowanie świąt(zakupy, obowiązki, prezenty).

Jest też miejsce na kontakty(u mnie zapełnione telefonami do lekarzy i instytucji, które niekoniecznie muszę mieć 24/dobę w telefonie) i notatki.



    Ja jestem zachwycona tym plannerem. Owszem, nie nadaje się do torebki, bo jest duży, ciężki i raczej mało przyjemny w noszeniu- ale jako domowa opcja planowania wszystkiego-super. Mamy prawie koniec stycznia, a ja każdego dnia wykreślam, planuję kolejne dni i na razie trzymam się postanowień. Mały kalendarzyk mam przy sobie i tam wpisuję najważniejsze godziny i daty- a szczegóły zapisuję w plannerze.

   A zauważyliście, jak pięknie jest zapakowany?- prezent idealny. Jeszcze raz dziękuję dziewczyny:*

No to kogo skusiłam? Szczerze mówiąc, do tej pory uważałam, że taki gadżet to zbędny wydatek, ale widzę, że taka „zabawa” w odkreślanie kolejnych punktów jest nie tylko przyjemna, ale też motywująca.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)