środa, 20 grudnia 2017

Magia zdjęć na Instagramie- nie wierz we wszystko

Cześć.
Zaplanowałam na dzisiaj kolejną część pamiętnika świnki chudzinki, ale po sobotnim filmiku Tomka zmieniłam plany.

Znasz to uczucie, kiedy obserwujesz kogoś na IG i myślisz „idealna/idealny, a ja nigdy nie będę tak wyglądać”.  No to w tym wpisie chcę Ci udowodnić, że ta osoba też tak nie wygląda! Nie, wcale nie zmyślam. Pokażę Ci, na czym polega „onesecondtransformation”.

Ale najpierw….


Obejrzyj filmik Tomka Grzymskiego. Poświęć te 6 minut i posłuchaj, co ma do powiedzenia i przede wszystkim do pokazania. Nie każdy chce się dzielić swoją „gorszą” formą, nie każdy pokazuje, jak wygląda na co dzień, więc tym bardziej doceniam. I nie chodzi tu o to, żeby słodzić i wychwalać. Głównym celem tego filmiku jest uzmysłowienie ludziom, że NIKT nie wygląda na co dzień tak, jak myślisz!

Znajdź dobre światło


Jeśli już zobaczyłaś/eś filmik to niewiele więcej mogę powiedzieć. Po prostu znajdź idealne światło i zobacz, jak wyglądasz. Zobaczyłeś super zarys mięśni? No to super, ja też go widzę, kiedy stanę przy lustrze około godz.10 w słoneczny dzień. Szkoda tylko, że każdy poza mną zobaczy zwykły brzuch, nawet nie do końca płaski. I co teraz mam z tego powodu płakać?

A teraz poza


Nie garb się! Prosta postawa, ściągnięte łopatki, spięte mięśnie. Dziewczyny nogi rozchylone, wypinamy pośladki! A jeśli już macie, co pokazać to najlepiej jedna noga wyprostowana, druga ugięta. Najprostsza wersja na zdjęciu. Ne wymaga nawet spięcia mięśni ;)



Myślisz, że to koniec?


Nie, teraz wciągaj brzuchal, spróbuj uchwycić idealne światło i pozę w ciągu sekundy. Nie udało się? Nic nie szkodzi spróbuj jeszcze 10 razy, no dobra, dobij do setki, żeby mieć z czego wybierać. Teraz zostaje tylko obróbka w programie, podkręcenie światła, kilka filtrów, a jak masz Photoshopa to jesteś w niebie.

Zobacz, jak zmienia się ciało w ciągu kilku sekund.


Niestety sama nie mam takiego zdjęcia, a szkoda, dlatego posłużę się zdjęciami osób, które obserwuję. Każda z nich wyraziła zgodę na publikację. Pod zdjęciem macie linki do profili- polecam zajrzeć.

A po co ten wpis?


Bo może dotrze do szerszej grupy osób. I może chociaż części z nich otworzą się oczy. Sama kiedyś patrzyłam na ludzi z takim podziwem, a potem na siebie, bo wyglądam jak świnka, bo brzuch nie taki, bo olbrzymie uda, bo płaski tyłek, bo w ogóle oni wszyscy wyglądają LEPIEJ. I doprowadziłam się do stanu, z którego ciężko jest wyjść samemu, ale o tym w kolejnych postach.

Ten wpis nie ma na celu nikogo obrazić, zwłaszcza osób, które udostępniły mi swoje zdjęcia ( dziewczyny bardzo Wam dziękuję;*). Każdy z nas publikuje zdjęcia, na których dobrze wygląda. To zupełnie normalne. Chciałabym tylko, żebyśmy czasami zastanowili się nad tym, czy osoby, które obserwujemy chodzą z kratą na brzuchu 24h/dobę, czy idąc ulicą mają tak uwydatnione pośladki, czy przerwę między udami? Na wiele z nich patrzymy, podziwiamy, motywujemy się. I dobrze! Tylko nie popadajmy w paranoję, bo czasami możemy przedawkować taką motywację i zniechęcić się do dbania o własną sylwetkę.

Mam nadzieję, że weźmiecie sobie do serca to, co przeczytaliście i zobaczyliście. Życzę wszystkim, żeby zaczęli patrzeć na siebie, jak na człowieka, a nie twór, który ma wyglądać idealnie w każdym momencie.


Trzymajcie się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)