środa, 16 lipca 2014

Revilatash wielki powrót...



Wstyd się przyznać, kiedy ta recenzja miała się pojawić… Już dawno wszyscy testowali, ale to nic… Może nawet lepiej, przypomnę Wam nieco o magii przedłużania rzęs.

Mowa tu o


Revitalash


cena/pojemność: 240zł/3.5ml



Opis producenta:

Informacje znjadziecie <<tu>>


 Moja opinia:

   Zapakowany był w granatowy kartonik z zewnątrz owinięty folią i wstążką-piękne. Samo opakowanie jest srebrne podobne do korektorów w płynie. Wewnątrz mamy pędzelek, którym nabiera się bezbarwny płyn.    
   Używałam go przez ok 3 miesiące codziennie wieczorem. Nakładałam cienką warstwę tuż przy linii rzęs. Nie miałam żadnych problemów z aplikacją, nigdy nie nabrało się za dużo, nie wpłynęło do oka, nie szczypało. Już po miesiącu zauważyłam, że coś się dzieje. Rzęsy stawały się grubsze, ciemniejsze i dłuższe, a po wytuszowaniu sięgały do łuku brwiowego, dlatego musiałam nieco ograniczyć użycie tuszu. Były cudowne. Niestety opakowanie dobiegło końca i na razie nie zapowiada się, żeby ktoś chciał mi podarować kolejne.
   Od zakończenia kuracji Revilatash minęło grubo ponad 5 miesięcy. Zauważyłam, że z czasem rzęsy powracają do poprzedniego wyglądu. Nie są może marne i cienkie, ale nie ma już tego efektu. A szkoda…
   Nie obraziłabym się, gdyby ktoś sprezentował mi kolejne opakowanie :)

 

Tak, wiem, że znacie ten produkt, więc nie pytam nawet o wrażenia :)

9 komentarzy:

Dziękuję za każdy komentarz. Staram się odpowiadać na większość z nich:)